Skip to main content
Liverpool w filmie i telewizji

Liverpool w filmie i telewizji

Miasto, które gra inne miasta lepiej niż samo siebie

Liverpool ma jeden z najbardziej intensywnych profili produkcji filmowych i telewizyjnych spośród brytyjskich miast poza Londynem, a dziwne jest to, że na ekranie rzadko gra samego siebie. Ekipy filmowe przyjeżdżają do Liverpoolu nie po to, by kręcić historie o Liverpoolu, lecz dlatego, że gęsta zabudowa dobrze zachowanej architektury georgiańskiej, wiktoriańskiej i edwardiańskiej pozwala miastu przekonująco udawać inne miasta — najczęściej Londyn, czasem Dublin, a czasem bliżej nieokreśloną, uogólnioną „historyczną Brytanię”. To dziwna rola dla miasta o tak silnej, wyrazistej własnej tożsamości i warto zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, zanim wyruszysz na poszukiwanie miejsc filmowych.

Dlaczego Liverpool sprawdza się jako dubler

Główny powód to architektoniczne przetrwanie. Georgiańska dzielnica Liverpoolu wokół Hope Street, wraz z dużymi fragmentami centrum miasta, uniknęła kompleksowej przebudowy wiktoriańskiej i dwudziestowiecznej, która zatarła znaczną część historycznej zabudowy Londynu. Ponieważ gospodarka Liverpoolu gwałtownie podupadła od połowy XX wieku, przez dekady po prostu brakowało pieniędzy na wyburzanie starych budynków i budowanie nowych — ekonomiczny pech, który zamienił się w niezaplanowany program ochrony zabytków. W rezultacie całe ulice zachowały nienaruszone budynki z epoki, bez współczesnych witryn sklepowych, podwójnych żółtych linii czy ulicznego bałaganu, które wymagałyby kosztownego cyfrowego usuwania w postprodukcji — dzięki czemu kręcenie w Liverpoolu jest znacznie tańsze niż w porównywalnych lokacjach w centrum Londynu.

St George’s Hall, georgiańskie szeregowce wokół Rodney Street i Falkner Square oraz magazynowe ulice wokół Baltic Triangle i Stanley Dock pojawiały się jako dublerki innych miast w wielu dużych produkcjach. Rada Miasta Liverpool oraz lokalne biuro filmowe świadomie stawiają na to od lat 2000., aktywnie promując wśród producentów potencjał miasta do „dublowania” innych lokacji, zamiast traktować to jako przypadkowy zbieg okoliczności.

Znane produkcje kręcone w Liverpoolu

Lista znaczących produkcji kręconych choćby częściowo w Liverpoolu jest długa i obejmuje różne gatunki. „Chariots of Fire” (1981) wykorzystał lokacje w Liverpoolu do przedstawienia historycznej brytyjskiej scenerii. „Peaky Blinders” kręcono w dużej mierze w Liverpoolu i dzielnicy magazynowej Stanley Dock, wykorzystując przemysłowo-georgiański klimat miasta do odtworzenia Birmingham lat 20. XX wieku. Marvelowski „Captain America: Pierwsze starcie” (2011) użył historycznych ulic Liverpoolu do scen z Nowego Jorku i Londynu lat 40. Miasto gościło też ekipy „Fantastycznych zwierząt”, kilku znaczących dramatów kostiumowych BBC i ITV, a także stały strumień mniej rozpoznawalnych brytyjskich produkcji telewizyjnych, które rzadko zyskują uwagę za swoje liverpoolskie lokacje, mimo że w dużym stopniu z nich korzystają.

To zresztą nie nowy trend — rola Liverpoolu jako miejsca kręcenia filmów sięga dekad wstecz, ale znacząco się nasiliła od lat 2010., gdy budżety produkcyjne się kurczyły, a lokacje w Londynie stawały się droższe i trudniejsze do zabezpieczenia na potrzeby dłuższych zdjęć.

Kiedy Liverpool gra samego siebie

Liverpool pojawia się na ekranie także jako on sam, najbardziej znacząco w „Boys from the Blackstuff”, przełomowym dramacie Alana Bleasdale’a z 1982 roku o bezrobociu w mieście podczas upadku doków za czasów Thatcher — serialu wciąż uznawanego za jedno z najistotniejszych społecznie dzieł brytyjskiego dramatu telewizyjnego, który uchwycił trudy gospodarcze Liverpoolu z konkretem naprawdę zakorzenionym w prawdziwym mieście, a nie w uogólnionym tle. „Brookside”, długoletnia opera mydlana Channel 4 osadzona na specjalnie zbudowanym osiedlu w liverpoolskim przedmieściu West Derby, emitowana była od 1982 do 2003 roku i stała się prawdziwym elementem kultury, poruszając kwestie społeczne ze śmiałością nietypową dla ówczesnego formatu telenoweli.

Ostatnio rodzime produkcje osadzone w Liverpoolu kontynuują tradycję miasta grającego samego siebie, zamiast udawać gdzie indziej — co odzwierciedla współczesną branżę, która coraz bardziej ceni autentyczne regionalne sceny niż wszechobecną londynocentryczność.

Rozpoznawanie lokacji

Jeśli chcesz zobaczyć ulice, które wciąż pojawiają się na ekranie jako „Londyn” albo „Birmingham lat 20.”, georgiańska dzielnica wokół Rodney Street i Hope Street jest najłatwiejsza do rozpoznania — nasz przewodnik po georgiańskim Liverpoolu szczegółowo opisuje architekturę tej okolicy, z której większość wyda się znajoma, jeśli oglądałeś sporo brytyjskich dramatów kostiumowych w ciągu ostatnich piętnastu lat. Dzielnica magazynowa Stanley Dock, na północ od centrum miasta, to drugie główne centrum filmowe, gdzie surowa przemysłowa cegła udaje wszystko, od birminghamskiego tła „Peaky Blinders” po różne dystopijne, bliskie przyszłości sceny.

Po pełne, regularnie aktualizowane zestawienie konkretnych adresów i informacji o tym, jakie produkcje z nich korzystały, sięgnij po nasz dedykowany przewodnik po lokacjach filmowych Liverpoolu — to bardziej praktyczne źródło, ponieważ produkcje zmieniają się z roku na rok, a zainteresowanie turystyką filmową zwykle gwałtownie rośnie tuż po emisji danego serialu, po czym opada do mniejszego, ale stałego strumienia oddanych fanów.

Przypadkowa branża o realnym znaczeniu gospodarczym

Naprawdę godne uwagi w roli Liverpoolu w filmie i telewizji jest to, jak bardzo powstała ona przez ekonomiczny przypadek, a nie celową strategię kulturalną — dekady niedoinwestowania zachowały tkankę miejską, która teraz aktywnie przynosi miastu dochody z produkcji filmowych i coraz częściej z turystyki filmowej. To swego rodzaju dziwne drugie życie ulic, które przez większą część drugiej połowy XX wieku były po prostu zbyt biedne, by je przebudować. Jeśli spacerujesz po georgiańskiej dzielnicy, podziwiając architekturę, jest spora szansa, że stoisz na ulicy, która na ekranie grała zupełnie inne miejsce częściej niż samego siebie.